
Wiadomo, jakie nowe zadania ma przed sobą National Security Agency (NSA). Sztandarowy program agencji -Turbulence, przeżywajacy poważne problemy organizacyjne i finansowe, zaczyna wypływać na spokojne wody, ale ze zmienionymi priorytetami.
Jak donosi The Baltimore Sun agencja przygotowuje się do objęcia koordynacji i odpowiedzialności za bezpieczeństwo sieci komputerowych - zarówno rządowych, jak i prywatnych - przed atakami hakerów i wywiadów. Do tej pory NSA odpowiadała za bezpieczeństwo sieci rządowych - szkoliła personel, wydawała certyfikaty bezpieczeństwa itd, a porządku na bieżąco pilnowała Department of Homeland Security (DHS, czyli ABW), monitorując stan ruchu na stronach rządowych.
Do nowego programu planuje się na początek przydzielić z różnych kompetentnych agencji ok. 2000 ludzi, co na wywiad jest mało, a na obronę sporo.
Oczywiście każda agenda rządowa ma swoich administratorów i specjalistów od bezpieczeństwa, nierzadko wynajęte firmy. Dodatkowo obraz sytuacji komplikuje wielość innych podmiotów, których kompetencje sięgają tej tematyki. Namaszczenie NSA na koordynatora i nadzorcę systemu bezpieczeńswa komputerowego państwa, a właściwie mówiąc świata zachodniego jako całości, wyznacza nowy etap w historii komputerów. NSA jest jedyną organizacją zdolną podołać takiemu zadaniu w sensie organizacyjnym i merytorycznym i do tej roli jest w naturalny sposób predystynowana. Dość powiedzieć, że była operatorem słynnego systemu Echelon oraz zarządza architekturą i bezpieczeństwem wszystkich amerykańskich tajnych sieci komputerowych, czyli de facto całą tajną łącznością: militarną i cywilną.
Decyzja o zmianie priorytetów zagrożonego programu Turbulence z r. 2005, który z nowoczesnego szpiega świata, monitorującego terrorystyczne zagrożenia w internecie i innych systemach komunikacji, na nadzorcę bezpieczeństwa sieciowego, chroniącego przed wtargnięciem intruzów, jest swoistym znakiem czasu. Wydarza się to w chwili nagłośnienia bulwersujących kulisów udanych ataków na rządowe serwery: poczta elektroniczna Pentagonu, serwery ministerstw Niemiec i Wielkiej Brytanii, paraliż informatyczny Estonii.
Decydenci na Kapitolu dojrzeli do zmiany spojrzenia na bezpieczeÅ„stwo informatyczne Å›wiata, w obliczu narastajÄ…cej fali szpiegostwa elektronicznego oraz sukcesów cybernetycznych jednostek wojskowych, głównie z Dalekiego Wschodu, które brawurowo Å‚amiÄ… przez internet zabezpieczenia amerykaÅ„skich sieci militarnych, igrajÄ…c Amerykanom na nosie. Teraz główny ciężar odpowiedzialnoÅ›ci bÄ™dzie spoczywaÅ‚ na tarczy, a mrzonki o mieczu schowane zostanÄ… na lepsze czasy.Â
Wydaje się, że teza polskich kryptologów, iż trzecią wojnę stoczą informatycy i będzie to cyberwojna, właśnie zaczęłą się realizować. Nie wiem, czy to dobrze, ale na pewno ciekawie.
Cyberwojna? Nie, to zwyczajny atak...z Chin
Sun-tsu na XXI wiek
Estonia-Rosja 0:1
TrzeciÄ… wojnÄ™ stoczÄ… matematycy
Zawirowanie w NSA
FBI: ADVISE czyli melduję posłusznie