Echelon - anonymous security - Wielki Brat patrzy... (Rok 1984)



Orwell ? nineteen eighty four
 
papa01, Wto, 19/12/2006 - 17:20 | |

Tajne służby

ECHELON

System globalnej inwigilacji? Wielki Brat? Automatyczny podsłuchiwacz?


Menwith Hill, (C) Yorkshire campaign for nuclear disarmament

Od kilku lat pojawia się coraz więcej informacji i dezinformacji na ten temat. Wcześniej sama nazwa i fakt istnienia tego systemu były tajne. Budowniczowie tego narzędzia najpierw wypierali się wszystkiego, potem jego funkcji, aby na koniec - pod presją publicznych sporów z USA z Europą - rzekomo z niego zupełnie zrezygnować, na rzecz 'nowocześniejszych' systemów prywatnych.
Ilość niedomówień, przekłamań i zwykłych kłamstw, towarzysząca temu systemowi świadczy o jego kapitalnym znaczeniu dla użytkowników z jednej strony, oraz wielkim zainteresowaniu opinii publicznej z drugiej.

Echelon powstał na fundamencie działań brytyjskiego wywiadu, który - bez żadnej przesady- zmienił bieg historii II wojny światowej za pośrednictwem analizy informacji komunikacyjnych. Stacje nasłuchowe przechwytywały tajne meldunki i rozkazy do i z dowództwa armii, floty i dyplomacji Niemiec. Dzięki przewadze informacyjnej Anglicy znali zamierzenia Hitlera z wyprzedzeniem, a w dobie blokady swej wyspy - wykorzystali niezawodną, cichą broń do skutecznej obrony przed druzgocącą przewagą drapieżnej floty niemieckich łodzi podwodnych.

Cudowny, tajny wynalazek instrumentu, który nie strzela i nie zabija, jest niewidzialny, a jednak może wygrywać wojny, oczywiście nie mógł zostać niewykorzystany. Tak powstała ogromna gałąź przemysłu obronnego: wywiad elektroniczny (signals intelligence). Wszystkie państwa prowadzące imperialną politykę - klub atomowy - mają własne systemy wywiadu elektronicznego, podsłuchujące cywilne kanały informacyjne.

W narodzinach systemu Polacy mają swój fundatorski wkład - co do dnia dzisiejszego jest starannie przemilczane - w osobach i pracy genialnych, młodych matematyków ze Lwowa: Zygalskiego, Różyckiego i Rejewskiego, którzy rozpracowali działanie niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma i skonstruowali jej repliki, pozwalające rozkodowywać meldunki, a także je kodować. Maszyna została przekazana w obliczu wojny, wraz z dokumentacją, do Anglii i tam wkrótce otwarto tajny ośrodek nasłuchu i deszyfracji.

Nasłuch wkrótce rozrósł się do sieci stacji na całym globie, umożliwiając aliantom szybsze zakończenie wojny.
Anty-Enigma pokazała w praktyce swą ogromną, choć ukrytą moc. Jak i w przypadku innych wynalazków technicznych wojny, obok radaru, napędu rakietowego i komputera - tak, tak drogi Czytelniku, idea komputera, podobnie zresztą jak i internetu (!) powstała z potrzeb wojny - wkrótce rozpoczęto ich praktyczne doskonalenie.
Powstała pierwsza komputerowa sieć GAN - transmitująca dane wywiadowcze. Oczywiście nie miała dzisiejszej przepustowości, ale działała 50 lat temu!

NSA - National Security Agency - powołano w Stanach chyba tylko do operowania globalnym systemem automatycznego nasłuchu i analizy komunikacji elektronicznej. W Europie współpracują z GCHQ - Government Communications Headquarters (W.Brytania). Podsłuchuje on cały ruch telekomunikacyjny z satelitów, podmorskich kabli, fal radiowych i obejmuje wszystkie rodzaje wiadomości: radio, internet, tv, faks, telefon... Na całym globie już od pół wieku. Oczywiście nie miał na początku obecnego kształtu i rafinacji, ale idea powstała dzięki Enigmie pozostała niezmieniona. Nieprawdą jest powszechne wyobrażenie o wszechmocy szpiegów. Nikt nie jest technicznie w stanie przetworzyć całego strumienia informacji krążących po świecie. Rosnąca moc obliczeniowa i pojemność pamięci archiwów wciąż są równoważone przez co najmniej równie prędko narastające apetyty komunikacyjne, głównie zresztą za sprawą internetu. Ale nie o to przecież chodzi. Istotą systemu jest możliwość 'złapania' konkretnych transmisji, czy to ze względu na treści, czy adresatów, na bieżąco do analizy.

System tworzą sojusznicy: USA, W.Brytania, Kanada, Australia i Nowa Zelandia. Ich zgodność i wzajemna lojalność nie dziwi w obliczu wspólnych korzeni. I nie powinniśmy być zaskoczeni, gdy tajne więzienia CIA w Europie zamiast w Klewkach znajdą się np. pod Londynem. Tam są zresztą bardziej prawdopodobne.
Nie jest to jedyny globalny system elektronicznego wywiadu. Wszystkie państwa klubu atomowego takie mają, a w Europie nawet Szwajcaria. W końcu chronią swoje bankowe tajemnice...


Menwith Hill, (C) BBC

System Echelon założyły w roku 1947 pod krytonimem UKUSA USA i W.Brytania, łacząc swoje infrastruktury w jedną. Niezwłocznie dołączyła do nich reszta brytyjskiej Wspólnoty Narodów, a europejskie kraje NATO stały się współpracownikami, na mniejszych prawach od założycieli.
Współpraca przebiega na zasadzie wymiany, partnerzy tworzą u siebie nawzajem placówki łącznikowe z mieszanym personelem. Założyciele mają terytorialny zakres odpowiedzialności, Europą opiekuje się W.Brytania.

Supertajność UKUSA, ani każdej podobne j organizacji wywiadu, nie powinna w żaden sposób dziwić. W końcu przetwarza tajne informacje z całego świata, zatem choćby z tego powodu jest 'tajniejsza' od sekretów, które odkrywa. Przynależność do organizacji jest dożywotnia, a nakaz tajemnicy bezwzględny. Architekci systemu, mając - jakkolwiek krótkie - wojenne doświadczenia brytyjskie, przewidzieli ścisłą kontrolę dostępu do danych (wiedza operacyjna) i struktury (wiedza organizacyjna). Każde kółko mechanizmu wie tylko tyle, ile niezbędne do współdziałania z sąsiednimi kółkami.

System komunikacji - wymiana informacji na skalę światową - jest de facto oparty na protokole TCP/IP (internet), który zresztą powstał dla tej potrzeby. Cywilny internet mógł zacząć rozwijać się dopiero po zakończeniu zimnej wojny, kiedy uwolniono częśc militarnej technologii, po części dlatego, że przestała być potrzebna, po części dlatego, że firmy pracujące dla wojska muszą coś robić. Rozpoczęła się np. kariera transmisji krótkofalowej - tanie satelity telekomunikacyjne, eksplodująca na koniec XX w. powszechną telefonią komórkową. Całkiem niedawno to była technologia woskowa, a dopiero ok. dziesięć lat temu wolumen cywilnego internetu dorównał echelonowi (!)

Po tych uwagach nie powinno dziwić, że oficerowie wywiadu korzystają w swej pracy ze zwykłych przeglądarek internetowych. Ale na tym się kończy wzajemność. Echelon podgląda internet, ale w drugą stronę ruch nie działa. Zresztą także w szerszym sensie. Założycieli jest co prawda dwóch, ale jeden jakby większy. Mózg i centrala systemu znajdują się w NSA w Fort Meade i tam prowadzą naprawdę wszystkie ścieżki. I jeszcze jedna tajemnica: skoro Amerykanie podsłuchują i łamią wszystkie tajemnice, to znaczy że także swoich sojuszników... Według zasady: razem słuchamy każdego, a każdy słucha wszystkich razem (tylko jeden ma do tego klucze).

Początki były - jak zwykle - dość rustykalne. Transmisje telegraficzne i teleksowe, przechwytywane przez lokalną stację, były po prostu drukowane i odczytywane przez selekcjonerki (kobiety mają lepsze predyspozycje to takiej pracy!) pod kątem zainteresowań z aktualnego słownika haseł. Dopiero teksty wysortowane były poddawane ocenie analityków. To system opracowany jeszcze przez Brytyjczyków podczas wojny.

ćLata sześćdziesiąte to okres zaprzężenia do pracy selekcjonerów: komputerów. Te, jak wiadomo, nie męczą się i nie zdradzają - z własnej woli - sekretów. Aktualny słownik można było wreszcie aktualizować na bieżąco. Zasada pracy pozostała niezmieniona. Komputer wykorzystano do zwielokrotnienia mocy obliczeniowej, umożliwiając erę masowego podsłuchu.

Lata siedemdziesiąte to początek nowej ery - podsłuchu satelitarnego. Pojawia się pierwsza wzmianka o systemie Echelon z centralną europejską bazą w Menwith Hill. Prawdopodobnie to okres uformowania się nowoczesnej architektury światowej sieci podsłuchowej.

Dekada lat osiemdziesiątych charakteryzuje się gorączkowymi pracami nad udoskonalaniem mechanizmów wyszukiwania w rosnącej masie zdobywanych informacji oraz modernizacją puchnących baz danych.
Porównajmy z dzisiejszej perspektywy: tysiące agentów on-line na całym świecie, dziesiątki tysięcy poszukiwanych profili. Profil to nowoczesne pojęcie, to już powiązany zestaw informacji, złożony z poszczególnych wpisów - fraz - oraz ich wewnętrzna logika powiązań. Informacja zaczyna być przeszukiwana inteligentnie. I komputery zaczynają wyręczać analityków. Czyli że militarny Google działał 20 lat temu. Z drugiej strony trudno się dziwić, w końcu internet do tego miał służyć.
Obok efektywnych baz danych SQL powstają specjalizowane algorytmy kontekstowego przeszukiwania długich ciągów znaków, powstają mikroprocesory specjalizowane do operacji na obróbce długich ciągów, czyli rozpoczyna się era obróbki obrazów, inaczej multimediów.

Lata dziewięćdziesiąte to rewolucja multimedialna: rozpoznawanie mowy, obrazu (zdjęcia) w ruchu. Przykładowe specjalizowane projekty:
Audio: rozpoznawanie mowy - transkrypcja na tekst
automatyczny tłumacz wielojęzykowy
rozpoznawanie 'odcisku' głosu - ludzkiego i nie tylko
Video: OCR - rozpoznawanie pisma maszynowego i ręcznego
Katalogowanie zdjęć obiektów - rozpoznawanie 'odcisku' obrazu
Katalogowanie zdjęć twarzy (rejestr policyjny i nie tylko), identyfikacja cech charakterystycznych twarzy, identyfikacja cech charakterystycznych sylwetki,
Analiza zdjęć w ruchu, filtrowanie zawartości, algorytmy wycinania istotnych obrazów z tła, identyfikacja parametrów - cech charakterystycznych ruchu.

Co to wszystko znaczy? Ano np. tyle, że przechwycony obraz z kamery na lotnisku można automatycznie przypisać do konkretnej osoby nie tylko ze zdjęcia twarzy, ale sposobu poruszania się. Każdy widzi, że sposób chodzenia jest niepowtarzalny. Twój pies rozpoznaje cię po krokach, a mój potrafi odróżnić dźwięk mojego samochodu wśród setki innych na ruchliwej ulicy. Komputer - przy pomocy człowieka - też... Wystarczy dostarczyć mu nagranie. Wtedy wyłuska cię bezszelestnie z tłumu na lotnisku na drugim krańcu świata. Jeśli jesteś na liście, strzeż się, bo jesteś w ukrytej kamerze.

Nowy podział świata, po upadku muru berlińskiego, szybko znalazł nowe cele dla Echelonu. W miejsce ideologicznej wojny z ZSRR pojawiła się dominacja ekonomiczna. Potwierdziły to rządy USA i Wielkiej Brytanii w połowie lat dziewięćdziesiątych. Wywiad elektroniczny i zdobyta wiedza mają służyć wspieraniu narodowych interesów ekonomicznych, w szczególności ekspansji firm prywatnych w zdobywaniu nowych rynków.

Służby robią to, co im kazano. Parlament Europejski wielokrotnie interweniował w sprawach nielegalnych podsłuchów i programów szpiegowskich, np. zajmował się sprawą amerykańskiego lobbingu dla Boeinga, w wyniku którego oferta europejskiego Airbusa zawsze okazywała się odrobinę za droga. Specjalna komisja zbadałą sprawę i wybuchła wielka afera: sojusznicy podsłuchiwali z automatu członków zarządu, dyrektorów, ich sprzątaczki, szoferów, żony, dzieci i kochanki i wiedzieli z dokładnością centa, jaką ofertę złożyć w ostatnim momencie.
Wnioski komisji doprowadziły do wdrożenia programu ochrony informacji i przewaga Boeinga się skończyła.

Czy nas to powinno obchodzić? Może nie, może cała prywatność powinna być jawna? Być może. Ale ostatnie przykłady na polskim, egzotycznym podwórku pokazuje, że nie bardzo. Czy nazwisko Pęczak i Dochnal coś wam mówi? Obaj sobie siedzą w areszcie na Smutnej w Łodzi, jeden za domaganie się łapówki za protekcję - sławny wypasiony mercedes z szoferem i firankami - drugi za jej wręczenie. Kluczowe nagrania z pertraktacji i briefingów z prepaidów (sławne tik-taki Pęczaka) dostarczyła CIA do biura Europolu w Niemczech. Skąd je miała? Jak to możliwe, że Amerykanie podsłuchują polskie komórki i potrafią wyłowić te, które ich interesują. I dlaczego ich interesują? Nic prostszego. Poczytajmy gazety. Dochnal był doradcą prywatyzacyjnym Laakshmi Mittala, najbogatszego Indusa, przy kupnie PHS (Huta Katowice i inne) i zapewnił sobie pomoc u Pęczaka. PHS Mittal - przy co prawda wielkiej wrzawie - kupił. Na nieszczęście konkurentem Mittala był amerykański koncern stalowy. Przegrał, chociaż podobno dawał lepszą ofertę.

Nie łudźmy się, komuś bardzo zależy, aby nas prywatności całkowicie pozbawić. Teraz to się nazywa - wojna z terroryzmem, ale pecunia non olet.
Na naszych pecetach trwa wojna o prywatność. Komuś zależy na embargu na techniki szyfrowania, ktoś instaluje 'tylne drzwi' w oprogramowaniu, ktoś buduje trojany i loadery, służące do wykradania tajnych kluczy, albo ich rozbrajania. I nie zawsze to są hakerzy. Nie bądźmy naiwni. Czy mogłyby ich być miliony?

Może to wszystko złudy. Może. Pytanie: Tylko dlaczego możliwe jest niewykrywalne podsłuchiwanie wszystkich modeli telefonów komórkowych, różnych producentów, nawet wyłączonych?
Odpowiedź: Ponieważ właścicielem kluczowej licencji na komunikację mikrofalową jest pewna firma.

Wielki Brat? Wielki.



dodaj do wykop dodaj do gwar dodaj do delicious




Fujitsu Computer Systems Corporation
.Mac (Apple Computer, Inc.)
Cambridge SoundWorks
Pure Networks
Iomega Corporation

» zaloguj się/zarejestruj by odpowiadać

button Free email with automatic encryption, virus scanning and spam filtering - sign up for Hushmail today!
button  





echelon.warszawa.pl web

Szukaj

kto tu zaglądał

NS.USAFE.AF.MIL: baza Ramstein D
Microsoft Corp.
Oracle
Comarch
IGN ARCHITECTURE AND DESIGN; PORTSMOUTH GB
PIPEX Internet, Oxford Science Park GB
Polskie Radio Poland Warsaw
Boston University IT
Princeton University
Uniwersytet Jagielloński
Uniwersytet Warszawski, ICM
Uniwersytet Mikołaja Kopernika
Politechnika Opolska
UMCS Lublin
AGH Kraków
Tech Uni Dresden (JAP)
Tsinghua University, Beijing
arkady.indymedia.org
anon-online.org
Foebud.org
Straz Graniczna RP Komenda Glowna
Centralny Wezel Internetowy KGP
KWP Szczecin
Bank Zachodni WBK S.A.
BRE Multibank
Pekao SA
SITA-Soc. Int. de Telecoms Aeronautiques
cap debis ccs (Mercedes Benz AG)
Kancelaria Prezesa Rady Ministrow
Ministerstwo Finansow
Narodowy Bank Polski
NAJWYZSZA IZBA KONTROLI
Poczta Polska
KPMG Warsaw office
IDG Poland S.A.
Websense Security Labs
TPSA Osrodek Informatyki
ONET-PL NETWORK TEAM
o2.pl
wp.pl
money.pl
Proszynski i S-ka SA
wprost.pl

skrzynka głosowa



Subskrybuj

Subskrybuj zawartość

linkownia

EFF v. AT&T

 

Wielki Brat patrzy... (Rok 1984)